Wednesday, January 28, 2009

Mirror

Manga,

I feel I am already there.

But you must stop me from making a step back. I am this close to making this step back every evening.

Please don't give up.

Tuesday, January 27, 2009

Another Implosion.

Shit, again...

Lots of emotion, lots of commotion.

Collission, continents crashing inside my head.

Loads... Torqes... Lots of it. Intense.

Then... A strong return. I'm confused, angry.

I miss it and... it's over.

Game over man!


Sounds so familiar...

Isn't that my whole life in a pill ;).

A bitter pill it is.

Ouch!

Science-Finction

Manga,

do I feel your distance or mine,

do I fell your resignation or mine,

do I feel your sadness or mine,

do I see your pain or mine,

do I see your insensibility that you're hiding or mine,

is it only me in this?

Where is you?

Are you hiding or is it me that is not looking,

is it me again seeing another mirror in you or is it you putting a mirror against the world,

is this all still science-fiction,

is this again just a futile inquiry into the nature of things,

is this again me...

Is this still possible?

No.

I am certain what I see is true.

But you have a different way.

Your hairpin bends are just crossing mine.

It is a coincidence.

Go, live your science-finction then, I'll stay with mine.

You have a different Pakua.

Padre!

Ojcze,

Wyrzucam Cię ze swojego życia…

Za to, że nie pokazywałeś , ze mnie kochasz tylko mówiłeś innym

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że nie chwaliłeś mnie tylko chwaliłeś się mną,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że mówiłeś tylko po przyszłości a nie byłeś ze mną wtedy i tam,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że wciąż czegoś chciałeś ode mnie, ale mnie nic nie dawałeś,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że ciągle pokazywałeś, że inni są lepsi ode mnie,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że nienawidziłeś mojej matki, a ja się tego od Ciebie nauczyłem

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że nie było Cię nigdy wtedy, gdy Ciebie potrzebowałem, bo inni byli ważniejsi,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że zmusiłeś mnie abym marzył, ale nie pokazałeś jak marzenia realizować,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że wpoiłeś mi agresję będąc do mnie agresywnym,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że nauczyłeś mnie jak ranić najbliższych, bo ciągle mnie raniłeś,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że nauczyłeś mnie bezwzględności do tych których kocham,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że cierpię przez Ciebie od zawsze,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że Cię kochałem,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Za to, że nie dostrzegłeś we mnie swojego syna,

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Wyrzucam Cię z mojego życia, bo nie zasługujesz żeby być moim Ojcem,

Wyrzucam Cię ze swojego życia, bo jestem piękny a Ty mi tego nie umiałeś pokazać,

Wyrzucam Cię ze swojego życia, bo byłeś tym jedynym, a jednak mnie zawiodłeś.

Wyrzucam Cię ze swojego życia,

Spierdalaj…

Zwykłość

Będąc już po codziennym rytuale pokazywania faków zdjęciu moich rodziców mogę powiedzieć coś mądrego....


Wszystko jest zwykłe.

Piękno jest niezwykłe.

Monday, January 26, 2009

Time Machine

Jako, że w końcu jestem Firanką to poszedłem dziś do kina i wpierdoliłem wielki popcorn, wielką cole i do tego baniak M&Msów.

Reklamy zagłuszyłem drum and basem. Niech się pierdolą z tymi reklamami.

Niech żyje bycie sobą!!!

Mam wrażenie, że jestem jedyny na świecie. Że odkrywam to wszystko na nowo.

Do tego wcale nie olewam swojej przeszłości.

Bo jestem swoją przeszłością....

The past and the future connect in me in today and in now.

The optics change from tele to standard.

I will live in the stadnard for a while.

Then I'll start working on the macro...

Jestem Firanką...

Jestem Firanką albowiem nie stawiam oporu.

Wokół jest spokój.

Cierpienie jest we mnie...